sobota, 28 grudnia 2013

CUBA MI AMOR ( 2008 )

Jesień 2008 roku . Moja pierwsza podróż na Kubę. Mówią ,że podróże zmieniają życie człowieka.. ta podróż wywróciła moje życie do góry nogami. Tam , naście tysięcy kilometrów od Polski zakochałam się. I nie mówię u tylko o wyspie, ale o jej mieszkańcu. Teraz jest on moim mężem a w lutym po raz czwarty lecę na Kubę. Właśnie dlatego , jeszcze przed wyjazdem postanowiłam wstawić posty ze zdjęciami z poprzednich podróży. Wiele z tych zdjęć można obejrzeć u mnie na fan pag-u, ale teraz je uporządkowałam, niektóre przeszły mały lifting po latach  ;)  
 5 lat temu odbyłam podróż życia.. Chciałabym Wam pokazać choć jej część:) Ostrzegam ,że to nie są zdjęcia jakie znacie z folderów biur podróży.. widoczki , to nie mój "konik".. wolę ludzi..  , ale co nie co się zaplątało :)

Miłego oglądania

Naszą podróż zaczeliśmy od Varadero ( tam wylądowaliśmy) . Byliśmy tylko jeden dzień,żeby się zaklimatyzować. Stanowczo nie jest to Kuba jaką chciałam poznać. Getto dla turystów.   Pogoda była ok. Bardzo ciepło mimo groźnych chmur , które widzicie poniżej. Większość dnia spędziliśmy w knajpie na plaży próbując owoców morza i drinków.. zostaliśmy przy pińacolada do której wodę kokosową dodawano ze świeżo zerwanego kokosa z palmy obok ;)  



mojito również było jednym z głównych napojów naszych na Kubie ;)  




Chociaż Habana  miała i gorsze pogodowe momenty ( to jeszcze okres huraganów i mieliśmy okazję jeden przeżyć i o mały włos nie wrócilibyśmy do domu ) to mimo wszystko bardzo miło nas ugościła :)








trunek narodowy Havana Club rum. Polecam nie ustępujacy mu w niczym rum Santiago ;) 








Takie oto widoki mnie spotkały za Casa Blanca w Havanie ;) 









Droga do Santiago de Cuba i jego okolice są bardzo malownicze . Moim zdaniem to co jest dookoła Santiago de Cuba jest o wiele piękniejsze i ciekawsze niż samo Santiago  :)  










Baracoa, to miasto które wywróciło moje życie do góry nogami . Tu poznałam mojego męża i tu we wszystkich moich podróżach na Kubę spędzam najwięcej czasu. Także stąd będzie najwięcej zdjęć :)  Miasto wyjątkowe nie tylko ze względu na moje sentymenty. Najstarsze na Kubie. 2 lata temu miało 500 rocznicę istnienia. Wtedy to Krzysztof Kolumb przybił do brzegów Kuby. Miasto jest położone na wschodnim krańcu Kuby i jest bardzo bardzo kubańskie. Najbardziej jak dla mnie kolorowe w naturze i ludziach. Ze świetną muzyką i atmosferą. Polecam wybierającym się na Kubę.  My dotarłyśmy tam mimo wszelkich przeciwwskazań. W tym czasie Baracoa była około miesiąca po przejściu bardzo niszczycielskiego huraganu Gustaw . A nas tam ciągnęło i już. Jak widać był powód :)  Zobaczycie to na zdjęciach poniżej .  













































Jeśli myślicie ,że to dużo zdjęć, zaczekajcie na relacje z podróży na Kubę w 2009 i 2011 roku :)
Iza