piątek, 2 sierpnia 2013

czerwona maszyna i pan Y

mały pan Y dostał piękną czerwoną maszynę.. rocznik 1939 ;) Niestety jeszcze ciut za mały jest na samodzielne porwadzenie ( nogi nie dostają do pedałów) . Jest taka zasada znana miłośnikom samochodów: samochód, który stoi w garażu nie używany-  psuje się  . Dlatego tą piękną czerwoną maszynę trzeba wyprowadzać na spacer :) mały pan Y uwielbia swój samochód :D i jeżdzić nim i go podgryzać ( jak widac wiele funkcji ma  ;) ) Narazie jest holowany przez tatę.. ale radość i duma małego kierowcy i tak jest ogromna :)  Pierwszy "spacer" został więc uwieczniony  :D 
miłego oglądania :) 
























7 komentarzy:

  1. Ale on jest cudny! coś wspaniałego:)
    wiesz co? jestem duża , ale chętnie przejechałabym się takim odjazdowym autem!:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też z checią bym sie tym autem przejechała ..ehh :)

      Usuń
  2. Nie no bryka jak marzenie, Chłopiec jeszcze większe, cudny jest, mały przystojniak!

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwsza fota z gestem pozdrawiającym <3

    No nie wiem jak Kalina tam się zmieści ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) też ją lubię :) a co do Kaliny .. zawsze Kalina może zasiąść jak na damę przystało a Yosi popchnie samochód ;)

      Usuń