środa, 27 lutego 2013

mały pan Y

Trochę zaniedbałam bloga.. którego dopiero co stworzyłam. :( tak to jest jak sie działa na kilku frontach..  Nadrabiam więc ..  mam nadzieje że wychodzę na prostą i będę miała czas na bardziej regularne posty tutaj  :)  Dzis będzie w koncu coś nowego .. fresh... tak fresh..ze ma jakies 24h ;)  i tak fresh ,że model nie ma jeszcze roku ;)  Model jest wyjątkowy bo to moj syn..  I tak naprawde , to są jego pierwsze zdjecia , które mogę wstawić na bloga fotograficznego bez metki "tylko do albumu rodzinnego"..  Tak to jest .. szewc bez butów chodzi..  Mimo iż kilka razy chciałam zrobić synowi  zdjecia nie reporterskie ;) to albo brakło czasu, albo sił.. albo słońca ( zima.... ) albo syn był nie w nastroju do zdjeć..  ;)   Choć typową sesją dzieciecą nie można nazwac tych zdjeć ( bo ani nie było przemysleń jak ma wygladac, ani nie było przebierania dziecka, ani ustalania terminu sesji , ani ustawiania oswietlenia ;) ) sesja była wrecz rozbierana, bo syn w samej pieluszce..a w sesji pomagał tata  i czasem tez przypozował do zdjecia  :) Sesja miała  też swoją trudność polegającą na tym,że model zamiast pozować, nieustannie pełz w stronę mamy fotografa.. :) Mój Auto Focus w obiektywie przeszedł szkołę życia ,żeby coś "ostro"  i szybko ustrzelić ;)    Mam nadzieje,że Wam sie spodoba..   W kolejnych postach  nie raz wrócę do dzieci na zdjeciach .. bo to baardzo wdzieczny temat.. nie zaleznie czy mają kilka miesięcy, czy kilka lub kilkanaście lat  :)

Miłego oglądania